Znajdujesz się w: Strona główna / O Gminie / Historia / Wielcy z Grabowa nad Prosną
Wydrukuj stronę Poleć znajomemu
x

Zapraszam do obejrzenia strony Wielcy z Grabowa nad Prosną - Historia - O Gminie - Miasto i Gmina Grabów nad Prosną.

 

Pobierz PDF

Wielcy z Grabowa nad Prosną

 

TEOFIL CIESIELSKI (1846-1916) - polski pszczelarz botanik

     Urodzony 13 listopada 1846 roku w Grabowie nad Prosną. Zmarł 8 maja1916r.Profesor Uniwersytetu Lwowskiego, botanik, redaktor "Bartnika Postępowego",prezes Galicyjskiego Towarzystwa Pszczelno-Ogrodniczego. Uczył się w gimnazjum w Ostrowie Wlkp. i Śremie, a następnie studiował na uniwersytecie w Berlinie, gdzie otrzymał stopień doktora filozofii i asystenturę w katedrze botaniki. Ze względów patriotycznych w 1872r. przeniósł się do Lwowa, gdzie otrzymał stanowisko profesora botaniki na tamtejszym uniwersytecie. Na stanowisku tym pozostał do końca życia.

Począwszy od 1875r. do I wojny światowej redagował i wydawał własnym nakładem czasopismo "Bartnik Postępowy". Pismo to utrzymywał na najwyższym europejskim poziomie. Zyskał sławę jednego z najlepszych redaktorów i wydawców na świecie.

Z jego inicjatywy w 1875 roku powstało we Lwowie Towarzystwo Pszczelniczo-Ogrodnicze, w którym pełnił najpierw funkcję wiceprezesa, a następnie prezesa. Był jednym z głównych inicjatorów i założyciel Towarzystwa Przyrodników im Mikołaja Kopernika.

Skonstruował doskonały na owe czasy tzw. ul słowiański, oraz wyjaśnił wiele zagadnień z biologii pszczół. Na podstawie żmudnych badań stwierdził, że pszczoły umieją utrzymywać w ulu temperaturę niezależną od otoczenia i zmierzył temperaturę kłębu zimowego. Po wieloletnich obserwacjach fenologicznych ułożył pierwszy na ziemiach polskich "Kalendarz 261 roślin wydzielających nektar, pyłek, spadź i kit w t. II dzieła Bartnictwo czyli hodowla pszczół (…) Określił rodzaj i masę spożywanego przez czerw pokarmu oraz pierwszy na świecie stwierdził, że zgnilec jest wywoływany przez bakterie. Zbadał przeobrażenie poszczególnych osobników rodziny pszczelej. Wyniki swoich badań opublikował w dwutomowej książce " Bartnictwo – czyli hodowla pszczół dla zysku oparta na nauce i wielostronnym doświadczeniu"(t. I – Przyroda pszczół, Lwów 1888, t. II – Gospodarka w pasiece, Lwów 1889). Książkę tę uznano za jedną z najlepszych w światowej literaturze pszczelarskiej oraz najlepszą w literaturze słowiańskiej i przetłumaczono ja na wiele języków. Wydał też inne książki poświęcone tematyce pszczelarskiej m.in. "Miodosytnictwo czyli sztuka przerabiania miodów i owoców na napoje".

WŁADYSŁAW BIEGAŃSKI (1857-1917)- lekarz, filozof, pedagog, działacz społeczny.

     Urodził się 28 kwietnia Grabowie nad Prosną, powiat ostrzeszowski, był synem Tomasza, właściciela małego folwarku, ślusarza wiejskiego, i Bibianny z Danielewiczów.

W 1875 roku ukończył gimnazjum w Piotrkowie, później studiował medycynę i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. W 1880 r. uzyskał dyplom lekarza, rok później wyjechał do Rosji, gdzie był lekarzem ziemskim, oraz uzupełniał wiedzę medyczną na uniwersytetach w Berlinie i Pradze. W październiku 1883 r. powrócił do kraju poczym wkrótce objął posadę lekarza w szpitalu Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. W okresie 1884-1905 pracował jako lekarz w fabrykach włókienniczych: La Czenstochovienne i Mottego oraz w latach 1884-1910 na Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.

Dzięki Biegańskiemu został odnowiony miejscowy szpital, wyposażono go w aparaturę diagnostyczną i laboratoryjną, zreorganizowano tez pracę personelu lekarskiego i pomocniczego. Jego zasługą było rozbudzenie wśród częstochowskich lekarzy ruchu naukowego: od 1895r. był organizatorem systematycznych spotkań kółka samokształceniowego lekarzy i farmaceutów, a także współzałożycielem, następnie prezesem Towarzystwa Lekarskiego Częstochowskiego. Doprowadził również do utworzenia oddziału częstochowskiego Warszawskiego Towarzystwa Higienicznego oraz Muzeum Higienicznego.

Biegański działał w Towarzystwie Dobroczynności dla Chrześcijan- organizował ochronki, kuchnie dla ludzi niezamożnych, kolonie letnie dla dzieci. Propagował krajoznawstwo. Dzięki jego staraniom w 1908r. powstał w Częstochowie oddział Towarzystw Krajoznawczego.

Władysław Biegański był pionierem polskich badań z zakresu metodologii wiedzy medycznej i logiki lekarskiej. Napisał kilka podręczników: m.in. "Diagnostyka różniczkowa chorób wewnętrznych" (1891r.), "Wykłady o chorobach zakaźnych ostrych" (1900-1901r.), "Zagadnienia ogólne z teorii nauk lekarskich" (1897r.).Za najwybitniejsze jego dzieło uważa się pracę " Logika Medycyny" (1894r.) uzupełniona w 1908r. i wydana jako "Logika medycyny- czyli zasady ogólnej metodologii nauk lekarskich" w Jego dorobku znalazło się ok. 120 prac, głównie z zakresu medycyny i filozofii. Publikował w "Przeglądzie lekarskim", "Nowinach" i "Medycynie". Jako filozof poświęcił się teorii poznania i genezie moralności. Swoje poglądy określił mianem prewidyzmu. Jego największe dzieła filozoficzne to: "Zasady logiki ogólnej" (1903r.), "Teoria logiki" (1912r.), "Traktat o poznaniu i prawdzie" (1910r.), "Teoria poznania ze stanowiska zasady celowośći" (1914-1915), "Prewidyzm i pragmatyzm" (1906r.), "Podręcznik logiki dla szkół średnich i samouków" (1906r.), Etyka ogólna" (pośmiertnie 1918r).

Zmarł 29 stycznia 1917 roku w Częstochowie, pochowany został na cmentarzu w Kule. Jego imieniem został nazwany centralny plac miasta, a także Biblioteka Publiczna i Liceum ogólnokształcące w Częstochowie. W 1997 roku przy budynku dworca kolejowego w Częstochowie ustawiono popiersie Biegańskiego.

Słynne powiedzenia dr. Władysława Biegańskiego:

  • Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a dużo od siebie

  • Opinie tworzą nie najmądrzejsi, lecz najgadatliwsi

  • Choroba to wielki strychulec, który niweluje nierówności społeczne

STEFAN SZMAJ – malarz i grafik

     Urodził się 10 sierpnia 1893 r. w Książnicach. Ojciec Antoni Szmaj i matka Antonina Rachwał z d. Skrobańska prowadzili gospodarstwo rolne, a później cegielnie w Klapkach. Stefan posiadał pięcioro rodzeństwa. Do szkoły uczęszczał w latach 1901-1904 w Grabowie nad Prosną. Następnie zdał egzamin wstępny i został przyjęty do gimnazjum w Ostrowie Wlkp. Po ukończeniu szóstej klasy gimnazjum w 1910 r. wyjechał do Monachium, gdzie rozwijał swoje uzdolnienia plastyczne, jednak po trzech miesiącach pod presją Grabowskiego księdza i rodziców powrócił do gimnazjum ostrowskiego.

W okresie gimnazjalnym oprócz nauki rozwijał swój talent artystyczny, choć jego twórczość ograniczała się jedynie do kopiowania dzieł, a czasami portretowania koleżanek i kolegów z klasy. W tym czasie miał swoją pierwszą wystawę w Domu Katolickim w Ostrowie Wlkp. Pod koniec 1913 roku wyjechał do Montabaur (Mons-Tabor) w Hesji, gdzie natknął się na dobrego nauczyciela rysunków. W 1914 roku, już po wybuchu I wojny światowej w mundurze niemieckiego żołnierza – artylerzysty zdał maturę.

W listopadzie 1914 roku udał się do Wrocławia, gdzie rozpoczął studiować medycynę, pozostając tam tylko jeden miesiąc. Kontynuował studia medyczne w Berlinie, Tybindze, Monachium i Gryli. Te zmiany miejsca studiów pomogły mu wykręcić się od służby wojskowej. Po semestrze letnim 1918 roku w Gryli, wrócił na zimę do Monachium, aby tu ukończyć studia. W sierpniu 1919 roku, odbył w Warszawie tzw. egzamin państwowy lekarski, a następnie uzyskał doktorat na Uniwersytecie Poznańskim.

W międzyczasie przebywając w Poznaniu w 1917 roku wszedł do poznańskiego środowiska artystycznego, zgrupowanego wokół czasopisma "Zdrój". Na przełomie 1917/18 roku był współzałożycielem grupy Bunt.

W 1924 roku ożenił się z Ireną Hofmanówną i podjął pracę jako okulista w Gnieźnie. W latach 1927-1929 był lekarzem w Ostrowie Wlkp., a w listopadzie 1929 roku przeniósł się z rodziną do Bydgoszczy, gdzie został lekarzem kolejowym. W Bydgoszczy jego dorobek artystyczny był znacznie większy niż w Ostrowie Wlkp. Wystawiał swoje prace jako członek Związku Plastyków Grupy Pomorskiej.

W listopadzie 1935 roku przeniósł się do Gdyni, o której zawsze marzył. Od 1938 roku pracował w Ubezpieczalni Społecznej zapewniając sobie i rodzinie dostatek, gdyż otrzymywał bardzo wysokie wynagrodzenie. Malował dużo, lecz nie wystawiał.

W sierpniu 1939 roku wyjechał do Torunia, gdyż dostał rozkaz mobilizacyjny na wojnę. Wziął udział w kampanii wrześniowej i dostał się do niewoli niemieckiej pod Kutnem. Zwolniony w grudniu 1939 roku wrócił do Gdyni, by wraz z rodziną na czas okupacji przenieść się do Łowicza, gdzie pracował jako lekarz okulista. Dotychczasowy cały dorobek graficzno-malarski przepadł. W lutym 1945 roku przeniósł się do Ostrowa Wlkp., skąd 22 maja powrócił do Gdyni. Pracował w Ubezpieczalni Społecznej w Gdyni i w Sopocie. Za główny cel życia artysta uważał jednak nie medycynę, lecz sztukę malarską i sztukę życia. W październiku 1969 roku przechodzi na emeryturę, a 19 września 1970 roku, po ciężkiej chorobie umiera.

Malarstwo Stefana Szmaja datuje się od 1905 roku. Nie porzucał malarstwa i rysunku w czasie studiów. W 1915 i 16 roku w Berlinie zetknął się z ekspresjonizmem niemieckim i od razu poczuł się ekspresjonistą. Z tego okresu datują się pierwsze linoryty artysty.

W 1918 roku w Poznaniu wystawiał swe prace m.in. linoryt "Pocałunek" na wystawie pod hasłem "BUNT". W latach 20-tych jego działalność artystyczna była bardzo ożywiona. Wykonał liczne linoryty, rysunki, portrety rodziców, oleje, tekę "Topole" (linoryty), serię bożków, ekslibrisy, itd. Za najczynniejszy artystycznie uważa się okres życia przypadający na pobyt w Ostrowie Wlkp. i Bydgoszczy.

W Ostrowie Wlkp. wziął udział w odnawianiu auli gimnazjum, malowanej w tym czasie przez artystę malarza – Antoniego Serbeńskiego i wykonał cztery portrety naturalnej wielkości w medalionach na ścianach: Słowackiego, Chopina, Matejki i Kopernika. W Ostrowie Wlkp. również wydał tekę dwunastu litografii pt. "Morgne".

W Bydgoszczy malował dużo olejem i akwarelą oraz wykonał liczne rysunki. W Łowiczu wykonał cały szereg akwareli, rysunków, ekslibrisów, drzeworytów oraz linorytów z których powstała tzw. "Teka z Łowicza", przedstawiająca widoki tego miasta. W okresie miedzy 1947-61 wystawiał pięć razy w Gdańsku w Zrzeszeniu Artystów Plastyków.

W 1956 roku wziął udział w wystawie w Turynie (Ekspozizione Internazionale del Medico Artista Torino 1956) i odniósł sukces otrzymując dwa srebrne medale: za akwarelę "Las w Mielnie" i za grafikę (linoryt) "Św. Sebastian".

W dziedzinie grafiki artystycznej uprawiał przede wszystkim linoryt, poza tym drzeworyt i litografię oraz na marginesie miedzioryt. W jego dorobku artystycznym znalazło się ponad 100 prac graficznych, w tym wszelkiego rodzaju teki.

Wspólnie z łódzką grupa "Jung Idysz" uczestniczył na Wystawie Artystów Niezależnych w Krakowie, we Lwowie wspólnie z Formistami, a także w Międzynarodowej Wystawie Artystów Rewolucyjnych w Berlinie.

W zakresie grafiki użytkowej był autorem niezliczonych ilustracji i projektów okładek, a przede wszystkim kilkudziesięciu ekslibrisów wykonanych w linorycie.

ADAM WIEDEMANN – poeta, prozaik

     Urodził się 24 grudnia 1967 r. w Krotoszynie. Dzieciństwo spędził w Borzęcicach i Obrze Starej – niewielkich miejscowościach w powiecie krotoszyńskim. W 1976 roku jako uczeń klasy III rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Grabowie nad Prosną. Ojciec Adama, Jerzy Wiedemann został dyrektorem nowo wybudowanego Państwowego Domu Dziecka w Książenicach, dlatego rodzina przeniosła się do gminy Grabów nad Prosną i pozostała tu na stałe. Także matka, Janina Wiedemann początkowo pracowała w domu dziecka, lecz po kilku latach oboje rodzice związali się z grabowską oświatą – ojciec jako nauczyciel plastyki, a matka – nauczycielka nauczania początkowego.

Po ukończeniu szkoły podstawowej Adam Wiedemann w latach 1982-1986 uczył się w Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej-Curie w Ostrzeszowie w klasie o profilu biologiczno-chemicznym. Interesował się biologią, więc spodziewano się, że podejmie studia medyczne. Stało się inaczej, ponieważ jako uczeń klasy III został laureatem Olimpiady Języka Polskiego, otrzymał indeks na wybraną uczelnię humanistyczną w kraju, zdecydował, że będzie studentem polonistyki i z pomocą rodziców na miejsce studiów obrał stary gród Kraka. Do Krakowa wyjechał po maturze, w 1986 roku. Mieszka tam do tej pory, ale równie chętnie jako miejsce zamieszkania wskazuje Grabów nad Prosną, bo tutaj już trzydzieści lat mieszkają jego rodzice, a on sam spędził tu dziesięć najpiękniejszych szkolnych lat i wciąż z wielką radością przyjeżdża, pomimo licznych obowiązków i częstych wyjazdów zagranicznych.

W latach 1986-1991 studiował filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jego związki z tą uczelnią pozostały trwałe nawet po roku 1991, kiedy został absolwentem polonistyki, a następnie doktorantem w Instytucie Filologii Polskiej.

Pięć lat po ukończeniu studiów, a więc w roku 1996, - debiutował tomikiem wierszy "Samczyk". Od tej pory minęło dziesięć lat, w czasie których do rąk czytelników trafiły jeszcze cztery tomy poezji i trzy zbiory opowiadań. I to jeszcze nie obejmuje całości dorobku wielokrotnie wyróżnianego i nagradzanego pisarza. Adam Wiedemann to także wybitny eseista i felietonista, krytyk literacki i muzyczny. Jego prace były, bądź nadal są publikowane w takich czasopismach jak: Tygodnik Powszechny, Czas Kultury, ProArte, Twórczość, Kresy, Res Publika Nowa. Ponadto od kilku lat poeta jest tłumaczem poezji z języka słowiańskiego, ukraińskiego i angielskiego. To także plastyk "nie skażony" akademickim przygotowaniem, który mówi o sobie, że uprawia malarstwo naiwne, m.in. wykonał ilustracje do książek Tomasza Majerana i Vivienne Plumb. W latach 1998-2001 był redaktorem pisma literacko-artystycznego Studium.

Poszczególne utwory Adama Wiedemanna były tłumaczone na języki: angielski, bułgarski, chorwacki, czeski, francuski, hiszpański, niderlandzki, niemiecki, norweski, serbski, słowacki, słoweński – drukowane w czasopismach i antologiach.

Dwukrotnie otrzymał Stypendium Ministra Kultury (2002, 2004).

W tym roku obchodzi swój mały jubileusz, ponieważ mija właśnie 10 lat od chwili, kiedy wydał drukiem pierwszy tomik poetycki.

O Wiedemannie – poecie i prozaiku, mówi się, że to "czołowa postać literatury eksperymentalnej końca XX wieku", twórca, który "wniósł do polskiej literatury pewien specyficzny, z początku żartobliwy ton, od razu podchwycony przez młodszych kolegów". Piotr Śliwiński, znany historyk i krytyk literacki, znawca poezji współczesnej napisał: "Gdyby zapytać, który z młodych pisarzy odniósł ostatnio jakiś liczący się sukces, to należałoby zacząć od uwagi, że większość przedstawicieli tzw. Pokolenia "bruLionu" zdążyła poważnie naruszyć albo wręcz zużyć kapitał zaufania, jakim została obdarzona na początku mijającej dekady, kiedy to urodzeni po roku 1960 z niesłychanym impetem wkraczali na literacką arenę. (...) Dzisiaj na ścieżce wiodącej ku artystycznym szczytom nie jest zbyt tłoczno, co zresztą nie wydaje się dziwne i samo w sobie nie musi być powodem do zmartwienia miłośników poezji współczesnej. Bo dopóki ktoś się wybija i umacnia swe zadatki na wielkość, dopóty nie ma co popadać w czarnowidztwo. Adam Wiedemann zaś wybija się niewątpliwie".

W 1996 roku ukazał się "Samczyk" – tomik wierszy uporządkowanych w czterech częściach. Wszystkie wiersze wyróżnia znakomite wyczucie klasycznej formy w połączeniu z niezwykle trafnymi obserwacjami spraw wydawałoby się banalnych i mało poetyckich. Utwory te skrzą się humorem i wszechobecną ironią, warto więc zagłębić się w ich niepowtarzalny świat. Tomik zawiera zdjęcia z rodzinnego albumu, przedstawiające m.in. ukochanego psiaka i autora wierszy, gdy był małym chłopcem.

Rok później, w 1997 roku ukazał się kolejny tomik wierszy pt. "Bajki zwierzęce", zawierający krótkie, żartobliwe utwory adresowane do czytelników młodszych i starszych. Radosław Kobierski, poeta, prozaik i krytyk napisał: "Z pewnością ani Andersen, ani Krasicki nie przypuszczali, że wejdą do kultury i świadomości dzięki baśniom i bajkom. Ale czy Wiedemann może liczyć na takową nieśmiertelność? Nie jest to przecież żaden ekstrawagancki wybryk tego krakowskiego poety. "Bajki zwierzęce" doskonale wpisują się w specyficzny klimat tej oryginalnej poetyki. Każdy, kto sięgnie po "Samczyka" i jednocześnie zada sobie trud czytania "Bajek", łatwo dojdzie do wniosku, iż ma raczej do czynienia ze zjawiskiem dopełnienia niż jakakolwiek opozycyjnością. To ten sam świat studium filozoficznego w detalach, to samo ironiczno-groteskowe penetrowanie rzeczywistości...".

W rok po poetyckim debiucie Adam Wiedemann wydał też zbiór opowiadań "Wszędobylstwo porządku", który przyniósł autorowi uznanie krytyki, nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek i nominację do Nagrody Literackiej Nike’98. W zbiorze tym znalazło się opowiadanie "Śmierć Zbigniewa Herberta", które wiele lat wcześniej zostało wyróżnione w konkursie "Czasu Kultury". Henryk Bereza – wybitny polski krytyk literacki, redaktor miesięcznika "Twórczość", który opatrzył zbiór posłowiem, nazwał autora "pisarzem swobodnej kpiny, pisarzem wewnętrznej wolności", natomiast Piotr Bratkowski – poeta, prozaik, krytyk literacki i publicysta uznał "Wszędobylstwo porządku" za zapowiedź dużego talentu pisarskiego. Inni krytycy wskazywali na pokrewieństwo tej prozy z pisarstwem Mirona Białoszewskiego i Witolda Gombrowicza.

W następnym, 1998 roku, na półki księgarskie trafiły dwa kolejne tytuły. "Rozrusznik" – nowy tomik wierszy to ironiczne spojrzenie na rzeczywistość, łagodne zdziwienie światem, czasem irytacja, czasem smutek kogoś, kto wie, że "losowi trzeba z własnej woli ulec". Anna Ekierhartdt w artykule "Słodko zasmucony" zauważyła, że wszystkie wiersze wypełnia słodycz. "Czym jest owa >>słodycz<<? Jest znajdywaniem i pielęgnowaniem wszelkiego dostępnego piękna, materialnego i duchowego – przy czym ulotność przyjemności dodaje jej tylko smaku. Poeta akceptuje smutek jako nieodłączny rewers radości, rozkład jako naturalną konsekwencję rozkwitu, pustkę jako nieuchronny finał miłości. W każdym z tych skrajnie odmiennych stanów ducha pozostaje czułym admiratorem piękna...".

"Sęk Pies Brew" – zbiór opowiadań, których tytuł jest spolszczonym zapisem francuskiej frazy cinq pieces breves, co znaczy "pięć krótkich utworów". W tomie tym opisywane rzeczy i sytuacje są zwyczajne, z życia wzięte, banalne, ale ta codzienność stanowi szkielet dla refleksji o opisywalności świata. "Sęk Pies Brew" przyniósł autorowi drugą nominację do Nike’99.

W 1999 roku został laureatem nagrody Fundacji Kościelskich, która została ustanowiona w Szwajcarii przez wdowę po poecie i wydawcy Władysławie Kościelskim, i od 1961 roku przyznaje doroczne nagrody młodym polskim twórcom kultury, zamieszkałym w kraju i na emigracji.

W wielu notach autorskich Wiedemanna pisanych pod koniec lat 90, można było przeczytać – "prozaik, poeta". Jednak z czasem ów prozaik zaczął pojawiać się na drugim miejscu, za poetą. Stało się tak, ponieważ wkrótce ukazał się kolejny, czwarty tomik wierszy pt. "Konwalia". Pisarz i dziennikarz Michał Witkowski, napisał wówczas; "Gdy pokonamy już wszystkie trudności związane z odbiorem, gdy ołówkiem pozakreślamy słowa-klucze i zastanowimy się, jak jedno zdanie ma się do drugiego, wiersze otwierają się przed nami. Okazuje się wtedy, że >>Konwalia<< zawiera w sobie historię miłości i przemijania, przyjaźni i codziennego życia. Docieramy w końcu do refleksji na tematy literackie i egzystencjalne. Zdaje się, że tylko hermetyczna poezja, którą trzeba zdobywać niczym nieprzystępną damę, daje czytelnikowi tyle frajdy, gdy już zostaje oswojona". Z tego tomu tytułowy wiersz "Konwalia" został napisany w Grabowie. Słuchając go, pamiętajcie Państwo, co czytelnikom poezji Adama Wiedemanna podpowiadał krytyk Michał Witkowski:"... przy lekturze jego wierszy nie starajcie się wyczytać z nich jakiegoś przesłania czy mądrości możliwej do zamknięcia w formę logicznej maksymy, bo czyniąc tak, uklepiecie to wszystko, co autor z taką pieszczotliwością porozkopywał i rozrzucił".

Trzy lata później, w 2004 roku, ukazał się kolejny, piąty tom poetycki pana Adama Wiedemanna zatytułowany "Kalipso". Nominowany do nagrody Nike’2005. Są tu wiersze dowcipne i złośliwe, wykorzystują żart, plotkę towarzyską albo gazetowy slogan, który tutaj gra w nowym kontekście. O nowym tomie pisał Piotr Śliwiński: "Ścierają się dwie tendencje: do dyscyplinowania utworów, nadawania im kształtu, najchętniej sonetu, oraz puszczania języka wolno, piętrzenia asocjacji, monologowania w myślach".

W październiku ubiegłego roku nastąpił długo oczekiwany powrót Adama Wiedemanna jako autora prozy. Na rynku księgarskim ukazały się "Sceny łóżkowe". Do rąk czytelników trafił fantastyczny dziennik nocnych wycieczek po miejscach i ludziach rzeczywistych, ale wrzuconych w nierealne sytuacje, które we śnie staja się możliwe, realne. Na okładce książki Wojciech Kuczok pisze miedzy innymi: "Jakże piękny musi być mózg, który wygenerował w stanie spoczynku takie historie..."

EUGENIA ZAWIDZKA 

     Urodzona w Dębiczu k. Grabowa nad Prosną. Ukończyła technikum Rolnicze w Przygodzicach. Już w szkole średniej interesowała się literaturą, a przede wszystkim okresem romantyzmu i pozytywizmu. Zaczytywała się wówczas w wierszach Słowackiego, Mickiewicza, Asnyka, Krasińskiego. Pierwszy swój wiersza napisała w wieku 14 lat. Od tamtego czasu pisze wiersze o miłości, przemijaniu i problemach z jakimi boryka się każdy z nas. Stara się unikać natrętnego dydaktyzmu, ale czasem, by przypomnieć o rzeczach ważnych, sięga po jak to nazywa – "metody Konopnickiej". Na wieczorach poetyckich gromadziła setki zwolenników własnej twórczości. Debiutancki tom wierszy "Chleba smak" jest zbiorem wierszy z lat 1975-2005. Miejscowa prasa pisała o niej: "uczula na problemy i bolączki tego świata. Nie walczy z wiatrakami, ale szuka sposobu, by na miarę swoich możliwości, zmieniać świat drobnymi kroczkami. Zawstydza mówieniem o zwykłej codziennej dobroci, której się wypieramy lub przykrywamy ją cynizmem".

 

 

STANISŁAW JANICKI (1884-1942) - działacz narodowy

 

- stanislaw_janicki_pomniejszone.jpg

 

Działacz narodowy w środowisku polskiej emigracji zarobkowej na zachodzie Niemiec, delegat na Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu, uczestnik akcji plebiscytowej i powstań śląskich na terenie Tarnowskich Gór, tarnogórski przedsiębiorca, radny Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach, poseł na Sejm Ślaski, członek autonomicznej Śląskiej Rady Wojewódzkiej, czołowy polityk w Chrześcijańskiej Demokracji Wojciecha Korfantego na Górnym Śląsku, śląski pisarz i publicysta, redaktor, stracony przez Niemców na gilotynie za działalność konspiracyjną.

Urodził się 13 grudnia 1884 r. w Grabowie nad Prosną, gdzie jego ojciec pracował w  cegielni jako robotnik. Rodzina kultywowała tradycje katolickie i polskie. Po  śmierci ojca w 1894 r. został oddany na służbę do obcych ludzi, matka wyjechała za pracą do Niemiec, a dwie siostry pozostały przy babci.

Zaraz po ukończeniu niemieckiej szkoły powszechnej w Grabowie w 1898 r. wyjechał za matką na emigrację zarobkową na teren zachodnich Niemiec. Przez wiele lat ciężko pracował jako robotnik w różnych zakładach przemysłowych. W latach 1904-1906 odbył obowiązkową służbę wojskową w armii niemieckiej, po czym wrócił ponownie do pracy jako robotnik.

Od początku pobytu w Niemczech aktywnie uczestniczył w życiu społecznym tamtejszej emigracji. Zaangażował się w działalność polskich organizacji i towarzystw na terenie Mannheim w Badenii-Wirtemberdze i Dahlhausen w Westfalii-Nadrenii, później w Castrop i Gelsenkirchen. Po odbyciu obowiązkowej niemieckiej służby wojskowej zamieszkał w Dahlhausen. Swoją radykalną propolską działalnością narodową naraził się niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości, przez co często był zwalniany z pracy i miał kłopoty ze znalezieniem stałej posady.

 Stanisław Janicki od dzieciństwa bardzo lubił się uczyć, ale jego sytuacja rodzinna i ekonomiczna uniemożliwiała kontynuowanie nauki. We własnym zakresie uczył się poprawnie mówić i pisać po polsku, czytając głównie polską literaturę. Jego życie zmieniło się diametralnie w kwestii wykształcenia, kiedy w grudniu 1908 r. wstąpił do konspiracyjnego stowarzyszenia patriotyczno-religijnego „Eleusis” w Dahlhausen. W połowie 1909 r. nawiązał kontakt listowny z ojcem założycielem stowarzyszenia - słynnym ówcześnie działaczem narodowym i filozofem Wincentym Lutosławskim. Treść listów młodego adepta „Eleusis” tak ujęła Lutosławskiego, że ten postanowił zaprosić go w 1910 r. do Warszawy na dwumiesięczny kurs polskiej historii i literatury. Po powrocie z kursu Janicki przeniósł się do Castrop, gdzie założył księgarnię polską, która pełniła także rolę polskiego ośrodka kulturalnego o charakterze oświatowym. W tym czasie Janicki starał się wciągać polskich emigrantów w działalność narodową w kręgach „Eleusis”, w których zaczął wyrastać na niekwestionowanego lidera.

Pod koniec 1911 r. prof. Lutosławski zaprosił Janickiego na studia do swojej nowej Kuźnicy Wychowania Narodowego w Tlemcen w Algierii. Program nauczania obejmował: historię Polski, historię powszechną, literaturę polską i światową, filozofię, ekonomię, nauki społeczne, język francuski oraz ćwiczenia fizyczne z elementami jogi.

W 1912 r. Janicki powrócił do Westfalii i zamieszkał w Gelsenkirchen, gdzie założył wraz ze wspólnikami hurtownię towarów kolonialnych, która w 1914 r. przekształciła się w fabrykę kawy słodowej „Prymas”.

W 1914 r., po wybuchu I wojny światowej, Janicki został wcielony do armii niemieckiej. Ze zrozumiałych względów, jego aktywność na płaszczyźnie polskiej działalności narodowej została na 4 lata zawieszona. Fabryka kawy działała jednak nadal jako sp. akcyjna, a udziałowcami w tym przedsiębiorstwie byli w większości członkowie stowarzyszenia „Eleusis”. Nie zerwał jednak Janicki kontaktu z prof. Wincentym Lutosławskim, który widział w nim przyszłego przywódcę narodowego.

 Po zakończeniu I wojny światowej St. Janicki powrócił do Gelsenkirchen. Pod koniec 1918 r. został delegatem na Polski Sejm Dzielnicowy wybranym głównie spośród działaczy „Eleusis”, obok takich postaci jak: Jan Kaczor, Jan Skraburski czy dr Edmund Piechocki.

 Po ustaleniach, jakie zapadły po obradach Sejmu, duża część spośród polskich działaczy narodowych z terenów zaboru pruskiego (i z głębi Niemiec) przybyła na Górny Śląsk, aby wspierać tam polski ruch niepodległościowy w akcji przedplebiscytowej. Jedną z tych postaci był Stanisław Janicki, który przybył  w marcu 1919 r. do Tarnowskich Gór wraz ze wspólnikiem Janem Kaczorem i fabryką kawy „Prymas”. Zaangażował się w wiele lokalnych inicjatyw narodowych. Pełnił funkcję sekretarza w Powiatowej Radzie Ludowej w Tarnowskich Górach. Wszedł w skład tajnej organizacji politycznej o nazwie Komitet Polskiej Partii, która miała za zadanie przygotować Polaków do przejęcia władzy w powiecie. Liczono na to, że na Śląsku wybuchnie powstanie na miarę zwycięskiego zrywu wielkopolskiego i będzie można stworzyć podstawy dla polskiej administracji. Oprócz tego Janicki działał w wielu organizacjach społeczno-kulturalnych. Przynależał do około dwudziestu towarzystw w powiecie tarnogórskim, m.in.: Towarzystwa Czytelni Ludowych, Towarzystwa Oświaty na Śląsku im. św. Jacka, Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, Związku Polskich Kół Śpiewaczych. Jednak największe zasługi położył pod budowę tarnogórskiego Towarzystwa Samodzielnych Kupców wchodzącego w skład Polskiego Związku Towarzystw Kupieckich.

W czasie I i II powstania śląskiego (1919, 1920), St. Janicki zaopatrywał przez swoją firmę oddziały powstańcze oraz szpitale w żywność i inne produkty pierwszej potrzeby.

Był jednym z głównych założycieli nowej regionalnej partii chadeckiej – Chrześcijańskiego Zjednoczenia Ludowego (ChZL pow. 1920). Bardzo aktywnie wspierał kampanię plebiscytową w powiecie tarnogórskim poprzez ChZL i liczne organizacje, w których działał. Podczas licznych spotkań z mieszkańcami agitował na rzecz Polski. ChZL od początku roku 1921 rozpoczęło wydawać własny organ prasowy - „Goniec Śląski”. St. Janicki został członkiem zarządu Towarzystwa Akcyjnego i zasiadał w radzie nadzorczej wydawnictwa. Ponadto sam pisał do dziennika artykuły o tematyce gospodarczej. „Goniec Śląski” odegrał dużą rolę w kampanii plebiscytowej i III powstaniu śląskim (1921). Pomagał Wojciechowi Korfantemu w tworzeniu zrębów władzy politycznej (cywilnej) na terenach wyzwolonych przez polskich powstańców, w oparciu o strukturę komisariatów plebiscytowych.

 Po przejęciu przez Polskę zwierzchności nad przyznaną jej częścią Górnego Śląska 15 czerwca 1922 r., Stanisław Janicki wszystkie swoje siły skupił na działalności w ChZL, w którym wyrósł na jednego z przywódców. Postanowił wystawić swoją kandydaturę w zbliżających się wyborach do Sejmu Śląskiego, licząc na dobry wynik. W zdobyciu popularności i zaufania miejscowej ludności pomogło mu także zaangażowanie się w działalność w Związku Obrony Kresów Zachodnich (ZOKZ), który za cel stawiał sobie krzewienie polskiej kultury i repolonizowanie Górnoślązaków o niewykrystalizowanej świadomości narodowej w polskiej części Śląska. Dodatkowo zasiadał w Zarządzie Kościelnym Stowarzyszenia Mężów Katolickich przy parafii św. św. Apostołów Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach.

 Mandat poselski zdobył startując we wrześniu 1922 r. z listy Bloku Narodowego skupionego wokół Chrześcijańskiego Zjednoczenia Ludowego (śląskie ChZL weszło w skład ogólnopolskiej Chrześcijańskiej Demokracji w 1924 r.). Był jednym z najaktywniejszych posłów I Sejmu Śląskiego (1922-1929); uczestniczył w pracach komisji sejmowych: Aprowizacyjnej, Budżetowej, Prawniczej i Siedmiu. W Komisji Aprowizacyjnej i Budżetowej pełnił ważne i niezwykle trudne stanowisko generalnego sprawozdawcy. Był autorem projektów wielu ważnych ustaw sejmowych, np. o Śląskim Funduszu Budowlanym, czy o Śląskim Funduszu Gospodarczym.

 Po przewrocie majowym z 1926 r. stanął u boku Wojciecha Korfantego jako zaciekły przeciwnik sanacji i nowego wojewody śląskiego Michała Grażyńskiego – nieprzejednanego wroga Korfantego. Stanął na czele Komisji Siedmiu, która wnioskowała za odwołaniem Michała Grażyńskiego z zajmowanego stanowiska.

W latach 1927-1930 był członkiem Śląskiej Rady Wojewódzkiej, która była organem wykonawczym w autonomicznym Województwie Śląskim. Z ramienia Śl.RW był głównym negocjatorem pożyczki amerykańskiej na kwotę 10,2 mln dolarów. Wkrótce po objęciu stanowiska w Śl.RW nawiązał bliską współpracę w wojewodą Grażyńskim i zerwał kontakty z Korfantym. Założył konkurencyjną wobec Korfantego regionalną partię chadecką, która nie uzyskała jednak poparcia ogólnopolskiej centrali ChD. Zrezygnowany wycofał się z śląskiej polityki, nie kandydował na posła do II kadencji Sejmu Śląskiego w 1930 r.

  Po wybuchu II wojny światowej założył organizację konspiracyjną pod nazwą „Przyszłość”, która działała na terenie Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Został aresztowany przez Gestapo w grudniu 1940 r. i stracony na katowickiej gilotynie 30 czerwca 1942 r. W ramach represji hitlerowskich, jego ciała nie wydano rodzinie. Spoczął w nieznanym miejscu na terenie Katowic.

 Stanisław Janicki ożenił się w 1908 r. z Marianną z d. Kaczmarek. Miał z nią czwórkę dzieci: Bolesława, Tadeusza, Jadwigę i Józefa. W 1924 r. związał się nieformalnie z Marią Kromalicką, z którą miał dwójkę dzieci: Lecha i Aleksandrę. Obydwoje żyją obecnie na G. Śląsku.

 

 Armin Lach, Tarnowskie Góry 2016

 

Konsultacja naukowa: dr hab. Zbigniew Hojka, Uniwersytet Śląski w Katowicach

 

Źródło:

Wincenty Lutosławski: „Listy robotnika polskiego”. Warszawa 1910; M. Pałuczanin (Michał Dereżyński): „Z życia emigranta” w: „Tydzień” dodatek niedzielny do „Gazety Szamotulskiej” 1930/1931; Wincenty Lutosławski: „Jeden łatwy żywot”. Warszawa 1933; M. Wierzbiński, M. Ruszczyńska, Cz. Kędzierski, A. Konieczny: „Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w grudniu 1918.”. Poznań 1918; Zbiory prywatne Katarzyny i Armin Lachów w Tarnowskich Górach: Życiorys Stanisława Janickiego z 1919 r.; Stanisław Drygas: „Czas zaprzeszły”. Warszawa 1970; Teresa Podgórska: Stowarzyszenie Patriotyczno-Religijne Eleusis w latach 1902-1914”. Lublin 1999; Archiwum Urzędu Wojewódzkiego Śląskiego w Katowicach, Akta personalne Stanisława Janickiego, sygn. J-670. Życiorys Stanisława Janickiego z 1933 r.; Ślaska Biblioteka Cyfrowa: Sprawozdania stenograficzne z obrad Sejmu Śląskiego z lat 1922-1929; Jan Nowak: „Kronika miasta i powiatu Tarnowskie Góry”. Tarnowskie Góry 1927; Bronisław Hager: „Obrazki tarnogórskie”. Tarnowskie Góry 1992; Janusz Pfaff: „Polski ruch narodowowyzwoleńczy w Tarnowskich Górach w okresie powstań śląskich i plebiscytu 1918-1922”; Zbigniew Hojka, Klaudia Pikuła: „Stanisław Janicki (1884-1942). Biografia polityczna”. Katowice-Chorzów 2016; Jan F. Lewandowski: „Czas autonomii”. Chorzów 2014; Praca zbiorowa pod red. Andrzeja Szefera: „Więzienia hitlerowskie na Śląsku, w Zagłębiu Dąbrowskim i w Częstochowie 1929-1945”. Katowice 1983; Relacje rodzinne Katarzyny i Armina Lachów w Tarnowskich Górach.

 

 Więcej informacji o biografii  Stanisława Janickiego  można uzyskać czytając książkę Zbigniewa Hojki i Klaudii Pikuła "Stanisław Janicki (1884-1942) Biografia polityczna".

 

 

 

 

 

 

Magdalena Karpińska
Miasto i Gmina Grabów nad Prosną, ul. Kolejowa 8, 63-520 Grabów nad Prosną, pow. ostrzeszowski, woj. wielkopolskie
tel.: +48.627305024, fax: +48.627305050
NIP: 514-025-54-41, Regon: 250854694
umggrabow@poczta.onet.pl, urzad@grabownadprosna.com.pl
projekt i hosting: INTERmedi@  |  zarządzane przez: CMS - SPI
Licznik odwiedzin:
4027389
Dzisiaj:
213
Gości on-line:
1
Twoje IP:
54.162.69.178
Niniejszy serwis internetowy stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Informacja na temat celu ich przechowywania i sposobu zarządzania znajduje się w Polityce prywatności.
Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies - zmień ustawienia swojej przeglądarki.
x